Kontakt

 Straty i szkody   wojenne Polski.

 Reparacje i   odszkodowania.

 Co każdy wiedzieć   powinien...

 Nie każdy z nas jest świadom   ogromu zniszczeń i zbrodni,   jakich dokonali Niemcy podczas   II wojny światowej na terenie   naszego kraju. Niewielu ma   świadomość wszystkich 

 konsekwencji tych zbrodniczych   działań dla naszego narodu.

 Wielu nie rozumie jakie   odszkodowania należą się   Polakom. Jeśli chcesz   uzupełnić swoją wiedzę, śledź   na bieżąco tę rubrykę.

 prof. Władysław   Tatarkiewicz

 Etyczne podstawy   rewindykacji i   odszkodowań

 Jeszcze nie były uprzątnięte   reszty ruin ze zbombar­dowanej   Warszawy, gdy w październiku   1939 r. wła­dze niemieckie   przystąpiły do niszczenia i   wywożenia tego, co w mieście   z dobytku kulturalnego   zostało... 

Fundacja 

Marki 

Polskiej

im. prof. Witolda Kieżuna

„Etyczne Podstawy Rewindykacji i Odszkodowań” [1]

W. Tatarkiewicz.

 

Przedmowa

 

   prof. dr. hab. Krzysztof Miszczak [2].

 

 

Niemcy, jak sami mówią, odczuwają szczególną moralną odpowiedzialność za to, co wyrządzili Polsce i Polakom podczas II wojny światowej. Czy mają jednocześnie poczucie winy za popełnione zbrodnie? Moralność (Moral) i Schuld (wina) to dwa różne pojęcia, które nie są tożsame w postrzeganiu intelektualnych i politycznych elit niemieckiego państwa oraz jego obywateli.

 

Właśnie to rozróżnienie pomaga unikać „moralnej” odpowiedzialności, o której Niemcy tak szeroko komunikują całemu światu. Gdzie leży granica między jednym a drugim? Jak daleko sięga moralna odpowiedzialność Niemców i Niemiec za inferno wyrządzone narodowi polskiemu? Jak Niemcy powinny „uporządkować” i „zorganizować” kwestie moralności w gorsecie swoich „etycznych” oraz moralnych zachowań wynikających z poczucia winy? Jaką cenę są gotowi zapłacić za niemieckość dla tak rozumianej „moralnej odpowiedzialności”? Te pytania można mnożyć w nieskończoność. Ale czy ma sens stawianie pytań o to, co dla wszystkich ofiar niemieckiego czasu ciemności cywilizacyjnej jest jasne i powinno być zrozumiałe (selbsverständlich), ale dla Niemców jest mało znaczącą deklaracją bez żadnych następstw? Przecież nie powinno się definiować czegoś zrozumiałego dla wszystkich. Dlaczego nie jest to przejrzyste dla Niemców? Pytania te mają aktualnie swoisty wydźwięk. W dzisiejszym społeczeństwie niemieckim mamy do czynienia z najwyższym poziomem odrzucenia poczucia winy za popełnione w przeszłości zbrodnie. Jak w takiej sytuacji powinna zachować się istota, która „tylko” dlatego stała się człowiekiem, że zaczęła działać w oparciu o powszechnie obowiązujące, a nie narodowo definiowane kategorie moralne? Wydarzeniem, które dzisiaj pozostaje w pamięci zbiorowej Niemców, nie jest okres nazistowskich Niemiec, ale kwestia upadku muru berlińskiego i połączenie obu państw niemieckich, jako akt sprawiedliwości dziejowej

 

W tym roku obchodzimy osiemdziesiątą rocznicę wybuchu drugiej wojny światowej, która zaczęła się od podstępnego i brutalnego najazdu Niemiec na Polskę. Z tego też powodu Fundacja Marki Polskiej im. prof. Witolda Kieżuna prezentuje Państwu unikatowy, mało znany opinii publicznej w Polsce i na świecie artykuł wybitnego polskiego filozofa i historyka filozofii prof. Władysława Tatarkiewicza (1886-1980): „Etyczne Podstawy Rewindykacji i Odszkodowań”. Ta rozprawa naukowa jest przyczynkiem do dyskusji na temat moralnego wymiaru zbrodni popełnionych przez Niemców na narodzie polskim. Związane z nimi nieprzedawnione żądania odszkodowawcze strony polskiej skierowane są do dzisiejszego prawno-międzynarodowego sukcesora Trzeciej Rzeszy, Republiki Federalnej Niemiec.
Z prawno-moralnego punktu widzenia „nie istnieje prawna definicja pojęcia ‘reparacje’-‘odszkodowania’ wskutek tego używa się tych terminów na oznaczenie naprawienia i wynagrodzenia za wszelkie szkody spowodowane przez działania wojenne lub w związku z działaniami wojennymi” (A. Klafkowski 1990 r.). Dotyczy to również niepowetowanych szkód moralnych społeczeństwa polskiego.

 

To, że szkody moralne nie są materialnie „wyliczalne”, nie oznacza, że ich nie było, albo przestały istnieć oraz nie trzeba za nie ponieść odpowiedzialności. Według oficjalnego stanowiska rządu niemieckiego (wypowiedź rzeczniczki obecnego rządu, Demmer, sierpień 2017 r.), kwestia reparacji i odszkodowań została w przeszłości ostatecznie uregulowana prawnie i politycznie. RFN wskazuje jednak na aspekt moralny popełnionych przez Niemców zbrodni, do których strona niemiecka przyznaje  się i za którą przyjmuje pełną odpowiedzialność.

 

W lipcu 2017 r. podczas konwencji rządowej Zjednoczonej Prawicy w Przysusze prezes PiS Jarosław Kaczyński zwracał uwagę, że Polska nigdy nie otrzymała odszkodowań za gigantyczne szkody wojenne, których „tak naprawdę nie odrobiliśmy do dziś”. Straty w ludziach, w elitach, są właściwie nie do odrobienia. „Trzeba pięciu czy siedmiu pokoleń, żeby nadrobić-jakiekolwiek odszkodowanie?” Nie, podkreślił Prezes PiS, „Polska się nigdy nie zrzekła tych odszkodowań. Ci którzy tak sądzą, są w błędzie”.

 

Niemcy świadomie „ominęły” problem zadośćuczynienia za zbrodnie dokonane w Polsce nie podpisując traktatu pokojowego. Traktat zjednoczeniowy obu państw niemieckich tzw. traktat „dwa plus cztery” (12 września 1990 r.) na prośbę strony niemieckiej (rozmowy kanclerza RFN, H. Kohla z prezydentem USA, Bushem seniorem w Camp David, luty 1990 r.) nie zajmował się kwestią reparacji i odszkodowań za straty wojenne. Ich aspekt moralny pozostał otwarty i powinien być podnoszony w stosunku do strony niemieckiej z oczekiwaniem całkowitej ekspiacji oraz odpokutowania winy w formie odpowiedniego zadośćuczynienia.

 

Niemcy dokonali straszliwych spustoszeń duchowych, które nie mieszczą się w kategoriach odszkodowawczych. Powstały one nie tylko w wyniku działań wojennych, ale także wskutek celowej, bezwzględnej, skrupulatnie przygotowywanej i starannie przeprowadzonej operacji kręgów inteligencji niemieckiej współpracujących na wszystkich szczeblach okupacyjnej machiny. Czy można to nazwać moralnym postępowaniem? To plemienne zdziczenie obyczajów nie miało precedensów w historii cywilizowanego świata. Czy solidarnie tworzona zbiorowa moralność Niemiec hitlerowskich była bardziej moralna, ponieważ zadekretowana została jako fundament zbiorowego zachowania przez państwo? Czy to upaństwowione „moralne” postępowanie usprawiedliwia rabunki i zniszczenia dokonane przez Gestapo, Wehrmacht, administrację cywilną oraz uczonych, artystów i działaczy kultury? Na terenie Polski grasowały dziesiątki niemieckich profesorów, bibliotekarzy, archiwistów i historyków sztuki, zwykłych Niemców, ludzi, którzy powinni, rozróżniać co jest moralnym postępowaniem, a co nie. Nazwiska tych apologetów moralności niemieckiej są znane opinii publicznej, administracji państwowej i niemieckim środowiskom naukowym „państwa prawa” (Rechtsstaat) w RFN.

 

W Niemczech istnieją katalogi danych osobowych wszystkich niemieckich naukowców, którzy współdziałali w różnych operacjach na terenie Polski. Sam Generalny Gubernator, dr Hans Frank, powołał w tym celu Specjalnego Przedstawiciela ds. Zabezpieczania Dzieł Sztuki i Kultury w Generalnej Guberni (Der Generalgouverneuer. Der Sonderbeaftragte für die Sicherung der Kunst- und Kulturgüter ). Na przykład, „niemal wszystko tylko w samej Warszawie co było najcenniejsze – 300 000 najstarszych druków polskich i 40 000 rękopisów – zostało zgromadzonych przez Niemców w jednej bibliotece i – wszystko to Niemcy, uciekając w 1944 r. razem spalili”. Czy takie postępowanie mieściło się w „moralnie” uzasadnionych ramach działań okupanta? Nie jesteśmy w stanie zacytować wszystkich faktów, które przerażają swymi rozmiarami. Prof. Tatarkiewicz poddaje głębokiej analizie moralnej cały wymiar systemowego zła wyrządzonego Narodowi polskiemu przez niemiecki Kulturvolk („Naród Kultury”). Bez poczucia moralności nie ma kultury, nie ma „wyższej kultury”.

 

Ponieważ zło dokonane zostało podwójnie, na poziomie duchowym – przez celowe i przemyślane niszczenie mienia kulturalnego i na poziomie materialnym – przez zniweczenie wytworów kultury, wymaga totalnego, tak jak wojna prowadzona przez Niemców, potępienia. Nie ma bardziej podłego i wyrafinowanego działania jednego narodu przeciwko drugiemu. Z tego też powodu nie potrzeba suchej, wyrafinowanej wykładni prawa międzynarodowego, aby dochodzić sprawiedliwości dziejowej i konsekwentnie formułować żądania odszkodowawcze. To jest niepodważalna norma i drogowskaz dla postępowania cywilizowanego świata. Dlatego też publikacja prof. Tatarkiewicza jest nam dzisiaj, przy chwiejności moralnych zasad postępowania, tak potrzebna. Gdy jeden naród niszczy podstawy kulturowo-duchowe innego narodu, pozbawia go sensu tożsamościowego istnienia i egzystencji, ale również dehumanizuje się i moralnie dyskwalifikuje.

 

 

 

Krzysztof Miszczak

 

 

[1] ETYCZNE PODSTAWY REWINDYKACJI I ODSZKODOWAŃ, Ministerstwo Kultury i Sztuki. Prace i Materiały Wydziału Rewindykacji i Odszkodowań, Nr 3, Warszawa 1945r. Wersja angielska: Ethical bases of reparations, Warsaw 1945, Ministry of Culture and Art (Publications of the Reparations. Section Nr 3).

[2] FUNDACJA MARKI POLSKIEJ IM. PROF. WITOLDA KIEŻUNA. Krzysztof Miszczak jest wiceprezesem Fundacji oraz profesorem w Instytucie Studiów Międzynarodowych, w Zakładzie Polityki Bezpieczeństwa Międzynarodowego, Szkoły Głównej Handlowej.

 

© 2019 Fundacja Marki Polskiej im. prof. Witolda Kieżuna. Wszelkie prawa zastrzeżone.

KONTAKT

 

Fundacja Marki Polskiej im. prof. Witolda Kieżuna

 

ul. Bracka 20

00-028 Warszawa

 

tel.  508 387 872

email:  biuro@fmarkipolskiej.pl

 

Konto bankowe:

mBank    56 1140 2004 0000 3702 7834 2452