Fundacja 

Marki 

Polskiej

im. prof. Witolda Kieżuna

Kontakt

Straty i szkody wojenne Polski.

Reparacje i odszkodowania.

Co każdy wiedzieć powinien...

Nie każdy z nas jest świadom ogromu zniszczeń i zbrodni, jakich dokonali Niemcy podczas II wojny światowej na terenie naszego kraju. Niewielu ma świadomość wszystkich 

konsekwencji tych zbrodniczych działań dla naszego narodu.

Wielu nie rozumie jakie odszkodowania należą się Polakom. Jeśli chcesz uzupełnić swoją wiedzę, śledź na bieżąco tę rubrykę.

prof. Władysław Tatarkiewicz

Etyczne podstawy rewindykacji i odszkodowań

Jeszcze nie były uprzątnięte reszty ruin ze zbombar­dowanej Warszawy, gdy w październiku 1939 r. wła­dze niemieckie przystąpiły do niszczenia i wywożenia tego, co w mieście z dobytku kulturalnego zostało... 

"Marka" historii Polski w USA i Kanadzie

 

Negatywna ,,marka” historii Polski jest niezwykle szeroko upowszechniona zarów­no w Stanach Zjednoczonych, jak i Kanadzie. Wykładając wiele lat w tych dwóch kra­jach miałem możność zdobycia osobistego doświadczenia. Mieszkając w Afryce zawar­łem w 1983 roku dwuletni kontrakt na wykłady w School of Business Temple University w Filadelfii. Na dwa tygodnie przed rozpoczęciem pracy umowa została telefonicznie zerwana z wielkim żalem i wyjaśnieniem zaprzyjaźnionego dziekana, że ma niespo­dziewany deficyt budżetowy. Prosił bym nie zgłaszał pretensji finansowych powołując się na dawniejszą przyjacielską współpracę.

 

Dopiero w 8 lat później dowiedziałem się. że ta decyzja była wynikiem poinfor­mowania członków Rady Szkoły przez jednego z profesorów, również niegdyś bardzo mi przyjaznego, że pracując w 1980 roku w Temple „przyznałem'' mu się do członkowstwa w Armii Krajowej w Polsce. W związku z tym, po wyzwoleniu Polski przez Armię Czerwoną dowodzoną przez „Oncle Joe" (Wujka Józia - tak serdecznie nazywali Ame­rykanie Stalina w czasie wojny) zostałem od razu aresztowany i deportowany do obozu koncentracyjnego w ZSRR. Na pytanie zdezorientowanych profesorów, członków Rady czym była Armia Krajowa (Home Army) wyjaśnił. że była to polska nazistowska orga­nizacja. Współpracując z nazistami niemieckimi mordowała Żydów. Uprawdopodobnił tę informację powołując się na Winstona Churchil'a piszącego w swoim popularnym w USA pamiętniku, że w czasie ich spotkania Stalin poinformował go, że polska Armia Krajowa współpracuje z Niemcami.

 

Oczywiście wielokrotnie czytałem w prasie amerykańskiej, m/innymi w bardzo po­pularnym tygodniku Time określenie „Polish concentration camp". Na mój protestacyj­ny list redaktor Time'a wyjaśnił mi, że jest to określenie geograficzne. Umieścił jed­nak sprostowanie, tylko, że fałszywa nazwa obozu występowała w czołowym artykule, a mała notatka sprostowania ukazała się gdzieś daleko, na końcowych stronach pisma.

W 1993 roku pracując w Montrealu zorganizowałem ankietę wśród swoich 102 stu­dentów pytając ich: "Jakiej narodowości są nazi?" 62 z nich odpowiedziało, że polskiej. Na moje pytanie skąd pochodzi ta wiadomość? wyjaśnili, że czytali w prasie określe­nie „Polish concentration camp". a także w skrypcie do nauki przedmiotu Holocaust, wykładanego w szkole średniej, jest mowa o nazistowskich obozach koncentracyjnych w Polsce, więc nazi - to Polacy.

 

W USA ukazało się też wiele filmów oglądanych przez dziesiątki miliony widzów o niezwykle antypolskim wydźwięku. Od 15-tego do 17-tego kwietnia 1978 roku w tele­wizji amerykańskiej był przedstawiany serial pod tytułem „Holocaust", później wyświetlany w różnych stacjach telewizyjnych w wielu krajach, także w Niemczech. Oglądało go więc niewątpliwie ponad 100 milionów widzów. Wśród paru antypolskich, wręcz nonsensownych scen, jest jedna wyróżniająca się swoim mistrzostwem zakłamania: nie­miecki oficer wzywa żołnierzy ubranych w polskie mundury w czapkach-rogatywkach z polskimi orzełkami i wydaje im rozkaz rozstrzelania grupy Żydów. Te antypolskie działania kształtujące negatywną fikcję obrazu naszej historii są bardzo liczne dotyczą­ce szeregu filmów, książek, artykułów prasowych. Nawet w państwowym, amerykań­skim Muzuem Holocaustu w Waszyngtonie, spotyka się jednoznaczne sugestie o czyn­nym współdziałaniu Polaków w zbrodni Holokaustu, natomiast jest zupełny brak wspo­mnienia o „zapomnianym holokauście polskim". Nawet na tablicy ofiar nazistowskich obozów nie wymienia się Polaków, obok Żydów, są jedynie sowieccy jeńcy wojenni. Cyganie, homoseksualiści, świadkowie Jehowy i więźniowie polityczni.

 

Zmasowanie kłamliwych filmów, artykułów, książek, internetowych kłamstw jest tak duże, że ich wyszczególnienie wymagałoby olbrzymiego dzieła. Taką pracę podej­muje w Polsce prof. R.J. Nowak ewidencjonując objawy tej antypolskiej wręcz inwazji obejmującej zarówno Europę, jak Amerykę i Australię.

Trafną jest próba wyjaśnienia genezy tego zjawiska masowej propagandy fikcji historycznej przez dwóch profesorów filozofii: Zbigniewa Musiała i Bogusława Wol­niewicza . Wskazując m/innymi na upowszechnienie stosowania pojęć ."zbrodnie na­zizmu", zamiast  "zbrodnie niemieckie", czy zamiast "niemieckich obozów zagłady" i coraz częściej używane „polskie obozy zagłady"(nawet w Centrum Szymona Wiesen­thala), czy „polskie obozy koncentracyjne", piszą oni: "Nieodparcie nasuwa się myśl, że wskazane określenia stanowią część szerokiej od lat prowadzonej akcji propagandowej, której przyświeca jeden jasno określony cel: odciążyć Niemców od ich związku spraw­czego z zagładą Żydów europejskich, a w to miejsce obciążyć tym związkiem Polaków. Propagandowo usiłuje się tu podstawić w opinii światowej „Polskę" za "Niemcy" - w tym kontekście. Nazwijmy tę operację „podstawianiem Polski" ".

 

Wyjaśniają także, że ten proceder nie opiera się na rzeczowej argumentacji histo­rycznej, bo takiej nie ma. Chodzi tu o sprytną operację psychotechniczną mającą na celu wytworzenie w świadomości publicznej stosownego mechanizmu asocjacyjnego. W ten sposób Wielka Zagłada przestanie kojarzyć się ludziom z Niemcami, a zacznie kojarzyć się z Polską i Polakami. Te psychotechniczne zabiegi dokonują się w dwóch etapach. Pierwszy etap to dbałość o to, ażeby wszędzie tam gdzie jest mowa o Holo­kauście pojawiało się słowo Polacy, Polska. W ten sposób powstanie psychologiczne skojarzenie w jedną stronę: Zagłada to znaczy Polska.

 

Tak opisana przez polskich profesorów filozofii akcja nawiązuje do znanej i popular­nej obecnie metody reklamy marketingowej, podprogowego oddziaływania na kształto­wanie się pożądanej świadomości. Wielokrotne słysząc w reklamowych przerywnikach telewizyjnych, że np. pasta do zębów Colgate jest najzdrowsza i najlepiej wybiela zęby, nieświadomie akceptuje się ten przekaz i kupuje właśnie tę pastę. Ta znana psychologiczna prawidłowość uzasadnia opłacalność olbrzymich kosztów reklamy. Moi kanadyjscy studenci właśnie w taki sposób akceptowali fałszywą wiedzę o polskich nazistach.

 

Prof. Witold Kieżun

 

© 2019 Fundacja Marki Polskiej im. prof. Witolda Kieżuna. Wszelkie prawa zastrzeżone.

KONTAKT

 

Fundacja Marki Polskiej im. prof. Witolda Kieżuna

 

ul. Bracka 20

00-028 Warszawa

 

tel.  508 387 872

email:  biuro@fmarkipolskiej.pl

 

Konto bankowe:

mBank    56 1140 2004 0000 3702 7834 2452